Polska - Cmentarz przy ul. Samotnej w Poznaniu


 Cmentarz przy ulicy Samotnej znajduje się na pograniczu dwóch poznańskich dzielnic Dębca i Świerczewa. Działał on w latach 1924-1945. Choć krótka była jego działalność, jest to miejsce historyczne, o którym powinno się pamiętać. Na jego terenie pochowano wiele ofiar bombardowania Poznania z początku II wojny światowej, a później także więźniów hitlerowskich obozów. 


Wędrując po cmentarzu przy ulicy Samotnej, natrafiłam na niezwykle ciekawy grób. Sprawia wrażenie zapomnianego, a jednak ktoś wciąż od czasu do czasu go odwiedza. Należy on do Bolesława Gryfa-Marcinkowskiego – polskiego artysty, skrzypka, dyrygenta chórów oraz profesora muzyki w Poznaniu i Berlinie.

Krótka Biografia

Bolesław Gryf-Marcinkowski urodził się 26 lipca 1856 we wsi Rusko koło Jarocina. W 1881 w Odolanowie ożenił się z Teodozją Gędziorowską. Mieli ośmioro dzieci, 3 córki oraz 5 synów.
Z zawodu był nauczycielem jednak jego pasją były skrzypce na których intensywnie uczył się grać. Był przez pewien czas uczniem słynnego kompozytora i skrzypka Henryka Wieniawskiego.
Udzielał się w pracy narodowo-społecznej jako dyrygent polskich chórów w Poznaniu. Pełnił funkcję dyrektora konserwatorium im. Chopina w Poznaniu, a potem w Berlinie. Po odrodzeniu się Państwa Polskiego Gryf-Marcinkowski wrócił do kraju i pracował jako profesor muzyki w Seminarium Nauczycielskim w Wolsztynie. Był twórcą pieśni Czuj Duch! oraz popularnej w czasach zaborów Straży nad Wartą, pieśni specjalnie skomponowanej dla uczczenia powstałej wówczas Straży zachodnio-kresowej, której prezesem był Józef Kościelski.
14 lutego przyjechał z Żabikowa do Śmigla na uroczystości jubileuszowe ks. prof. Gronwalda. Około północy z powodu rozbitej lampy naftowej „doznał ciężkich poparzeń, przewieziono go natychmiast do szpitala w Śmiglu”. Zmarł o godz. 5 rano, 15 lutego 1938 w szpitalu w Śmiglu.. Został pochowany na Cmentarzy przy ul. Samotnej w Poznaniu. (kwatera 4-1-15)


Na terenie przy ulicy Samotnej tak naprawdę znajdują się dwa cmentarze. Starszy założony w 1924 roku przynależał w okresie międzywojennym do parafii pw. Świętej Trójcy z poznańskiego Dębca, młodszy założony w 1931 służył parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego z poznańskiej Wildy. 



W pierwszych dniach września 1939 roku podczas bombardowania Poznania zginęło wielu ludzi, których pochowano na cmentarzu przy ulicy Samotnej. Później cmentarz ten stał się miejscem spoczynku również dla ofiar hitlerowskich obozów zagłady. Cmentarz funkcjonował do lata 1941 kiedy to Niemcy zdecydowali o zamknięciu dla pochówków większości parafialnych cmentarzy. 



Jednak w latach 1941-1942 liczba grobów podwoiła się, kiedy rękami żydowskich więźniów przeprowadzono częściową likwidację grobów i ekshumację szczątków z cmentarza przy ulicy Bukowskiej. 




Ostatni pogrzeb miał miejsce w 1945 roku tuż po walkach o Poznań. Od tego czasu pozostaje nieczynny dla pochówków. Cmentarz z roku na rok ulegał coraz większej degradacji. Jego szczyt przypadł w połowie lat 90 XX wieku, gdy rozebrano kostnicę zmartwychwstańców.



Od tego czasu porzucony i nieogrodzony cmentarz stał się miejscem spotkań imprezowiczów, libacji alkoholowych, dewastacji płyt nagrobnych, kradzieży mosiężnych ozdób itd. Przez to wszystko utracił on walor skansenu międzywojennego. 





W 2006 roku wpisano Cmentarz przy ulicy Samotnej do rejestru zabytków nieruchomych. Dwa dotychczas cmentarze scalono w jedno i przekazano pod opiekę parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego. W 2019 roku przeprowadzono ekshumację ofiar II wojny światowej z cmentarza przy ul. Samotnej, a szczątki trafiły do wspólnego grobu na Miłostowie. 




Mówi się o rewitalizacji tego cmentarza i uratowaniu go przed zapomnieniem, ale jak widać idzie to marnie. Brak funduszy nie jest wytłumaczeniem. To kawałek poznańskiej historii. 

Komentarze