Albania - Ruiny Zamku Rodonit zwane także Zamkiem Skanderbega ( Kalaja e Rodonit )
Pierwszy raz trafiliśmy na Półwysep Rodonit w 2019 roku i cóż, nie był to najbardziej udany początek naszej przygody z tym miejscem. Zamiast spokojnego zwiedzania i podziwiania widoków, skończyliśmy… zakopani w piasku po sam silnik. W takich okolicznościach trudno myśleć o odkrywaniu uroków okolicy 😅 Na szczęście los się do nas uśmiechnął, dzięki pomocy niezawodnej ekipy Albańczyków i Francuzów udało się wyjść z opresji. Niestety bez warsztatu się nie obeszło. 🙁
W tym roku postanowiliśmy dać Rodonitowi drugą szansę i wróciliśmy do Albanii z zamiarem nadrobienia zaległości. Wjazd na półwysep jest płatny, a całość zaczyna się od krótkiej pogawędki z młodym strażnikiem przy szlabanie, który skrupulatnie przedstawia zasady obowiązujące na tym terenie. Po wszystkim ruszyliśmy dalej, kierując się na spory parking.
Już na pierwszy rzut oka widać, że Półwysep Rodonit ma naprawdę sporo do zaoferowania od zabytkowego kościoła, ruin zamku po niezliczoną ilość bunkrów rozsianych po całym terenie. To miejsce, gdzie historia miesza się z dziką naturą.
W tym roku postanowiliśmy dać Rodonitowi drugą szansę i wróciliśmy do Albanii z zamiarem nadrobienia zaległości. Wjazd na półwysep jest płatny, a całość zaczyna się od krótkiej pogawędki z młodym strażnikiem przy szlabanie, który skrupulatnie przedstawia zasady obowiązujące na tym terenie. Po wszystkim ruszyliśmy dalej, kierując się na spory parking.
Już na pierwszy rzut oka widać, że Półwysep Rodonit ma naprawdę sporo do zaoferowania od zabytkowego kościoła, ruin zamku po niezliczoną ilość bunkrów rozsianych po całym terenie. To miejsce, gdzie historia miesza się z dziką naturą.
Tym razem naszym celem były Ruiny Zamku Rodonit. Droga prowadząca na miejsce okazała się przyjemnym spacerem, a przy tym pełna pięknych widoków, które skutecznie odciągają uwagę od samego marszu. Po drodze mijaliśmy charakterystyczne bunkry, które dodają temu miejscu nieco surowego klimatu.
Gdy dotarliśmy na miejsce, naszym oczom ukazały się ruiny zamku mocno nadgryzione zębem czasu i bezlitosnymi siłami natury. Mimo to wciąż robią ogromne wrażenie i pozwalają choć na chwilę przenieść się w przeszłość.
Gdy dotarliśmy na miejsce, naszym oczom ukazały się ruiny zamku mocno nadgryzione zębem czasu i bezlitosnymi siłami natury. Mimo to wciąż robią ogromne wrażenie i pozwalają choć na chwilę przenieść się w przeszłość.
Zamek Rodonit (Kalaja e Rodonit) zwany też Zamkiem Skanderbega stoi na wybrzeżu Adriatyku pomiędzy zatokami Rodoni i Lalzi w dzielnicy Durrës. Ruiny klasyfikowane są jako zabytek kultury najwyższej klasy.
Kiedy w 1466 r. rozpoczęło się drugie oblężenie Kruji, przez Sułtana Mehmeda II z Imperium Osmańskiego, Skanderbeg wycofał się do zamku Rodoni, skąd on i jego rodzina wraz z wieloma uchodźcami ocalonymi z terenów atakowanych przez Osmanów zostali przetransportowani do Brindisi na 14 statkach. Według Marina Barletiego zamek ten został zniszczony przez wojska osmańskie w 1467 roku.
W 1500 roku zamek został przejęty i odbudowany przez Republikę Wenecką. Niestety utracił na znaczeniu militarnym i został po jakimś czasie opuszczony. Resztę zrobiły trzęsienia ziemi i matka natura.
Obecnie z zamku pozostała nienaruszona jedynie główna wieża o wysokości 10 metrów i niewielka część fortyfikacji.
W wyniku korozyjnego ruchu fal Morza Adriatyckiego część murów została zatopiona. Pozostawiając niewielką część z tego co kiedyś było potęgą. Dziś Zamek Rodonit to nie tylko atrakcja turystyczna. To przestrzeń, która działa na wyobraźnię. Wiatr, otwarte morze i cisza ruin tworzą atmosferę, którą trudno opisać. Wielu odwiedzających mówi o dziwnym uczuciu jakby nie byli tam sami.
Każde szanujące się zamkowe ruiny skrywają własną tajemnicę i legendę. Nie inaczej jest w przypadku Zamku Rodonit.
Jedna z najbardziej znanych legend mówi o duszach wojowników, którzy bronili zamku. Według niej polegli żołnierze nigdy nie opuścili tego miejsca. Podczas burz, gdy niebo nad Adriatykiem rozdzierają błyskawice, niektórzy twierdzą, że na murach można dostrzec ich cienie. Rybacy opowiadają o dźwiękach przypominających szczęk broni i echo dawnych bitew unoszące się nad wodą. Czy to tylko wyobraźnia podsycana atmosferą miejsca? A może pamięć o przeszłości, która wciąż żyje?
Druga legenda głosi, że przed opuszczeniem zamku ukryto tam cenny skarb. Wejście do niego miało zostać zasypane lub pochłonięte przez morze.
Niektórzy wierzą, że skarb nadal tam jest ukryty głęboko pod ruinami. Ale odnaleźć go może tylko ktoś o czystym sercu.
Niektórzy wierzą, że skarb nadal tam jest ukryty głęboko pod ruinami. Ale odnaleźć go może tylko ktoś o czystym sercu.
Ruiny Zamku Rodonit zachwycają nie tylko echem dawnych legend zapisanych w kamiennych murach, lecz przede wszystkim widokami, które niczym bezkresna opowieść rozlewają się po horyzoncie.
Ciekawe ruiny. Szkoda że nikt nic z tym miejscem nie robi, ale to może dzięki temu są takie ciekawe i tajemnicze.
OdpowiedzUsuńPiękne romantyczne ruiny. Widać jak potężna jest natura. Wkrótce z zamku nie zostanie nic.
OdpowiedzUsuńPiękne miejsce, tylko mnóstwo śmieci. Szkoda że się nie dba o takie perełki.
OdpowiedzUsuńByliśmy z dzieciakami w zeszłym roku. Fajny zakątek nasączony historią. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jest wiele do odkrywania, a i turystów nie ma zbyt wielu.
OdpowiedzUsuń