Słowacja - Zamek Devin
Dziś zabieramy Was do średniowiecznego zamku Devin. Na wstępie informuje, że zamku nie udało nam się zwiedzić, bo był to poniedziałek, a w poniedziałki twierdza jest zamknięta. Dlaczego tak? A dlatego że twierdza wyskoczyła nam całkiem przez przypadek gdy wracaliśmy już z naszej podróży po Turcji.
Średniowieczny zamek Devín położony jest na potężnej skale u ujścia rzeki Morawy do Dunaju, w bratysławskiej dzielnicy Devín na Słowacji.
Wysoka
skała u zbiegu dwóch rzek była idealnym miejscem obronnym i
obserwacyjnym. Nic więc dziwnego, że archeolodzy odnaleźli tu ślady
osadnictwa już z czasów neolitu. W okolicy stacjonował rzymski garnizon,
a w czasach państwa wielkomorawskiego wzniesiono tu kościół.
Najprawdopodobniej Devin pełnił wtedy funkcję administracyjną, obronną i
być może misyjną.
Kamienny, średniowieczny zamek zbudowany został prawdopodobnie w połowie XIII wieku na miejscu starego grodu. W okresie tym służył jako twierdza graniczna państwa węgierskiego.
Zamek często zmieniał swoich właścicieli (należał do królestwa Węgier, ale też do księstwa austriackiego). W XV wieku do zamku dobudowano część rezydencyjną i z uwagi na zagrożenie tureckie unowocześniono fortyfikacje. Po klęsce Węgier pod Mohaczem forteca straciła na znaczeniu. Zamek trafił wtedy w ręce rodu Batory. Ostatnimi właścicielami rezydencji byli członkowie rodu Pálffy, którego potomkowie posiadali zamek aż do 1932 roku, kiedy to został wykupiony przez Słowaków.
W 1809 roku Devin został wysadzony w powietrze przez wojska napoleońskie. Do dziś nie wiadomo dlaczego do tego doszło. Zamek nie posiadał znaczenia militarnego i trudno wytłumaczyć ten akt wandalizmu przyczynami strategicznymi. Właściciele nie zdecydowali się odbudować ruin.
Od 1961 roku stały się one dostępne dla zwiedzających, jednak w latach 80-tych część zamku była zamknięta z powodów politycznych. Granica z Austrią poprowadzona została tuż za skałą zamkową i komunistyczne władze bały się, że ktoś mógłby podjąć próbę ucieczki.
Dziś Devin można już zwiedzać bez przeszkód.
Z ruinami związanych jest kilka starych opowieści. Jedna z nich mówi o rycerzu, który porwał swoją ukochaną gdyż jej rodzice nie chcieli zgodzić się na ożenek córki. Kiedy rozpoczynały się przygotowania do ślubu zamek zaatakowali wynajęci przez nich najemnicy. Rycerz zamknął się z dziewczyną w ostatniej wieży i tam usiłował się bronić, ale musiał ulec zbirom. Panna widząc śmierć swojego ukochanego rzuciła się w wody Dunaju. Od tego czasu malutka wieża nad rzeką nazywana jest Panieńską.
Devin ma też jednego z najbardziej niezwykłych zamkowych duchów. Jest nim… czarna koza! Według legendy dawniej na naddunajskich skałach wznosiły się dwa zamki zamieszkałe przez siostry czarodziejki. Piękne kobiety posiadały magiczny sekret - otrzymały od swojej matki zaklęte jabłka, które miały przynieść im szczęście i długie życie. Nierozsądne dziewczyny pewne siostrzanych uczuć zamieniły się owocami. Niestety przyszło im zakochać się w tym samym mężczyźnie. Kiedy wybranek odwzajemnił uczucie pani z Devinu jej siostra rozbiła jabłko o ziemię. W tym samym momencie szczęśliwie zakochana czarodziejka padła martwa. Zła siostra została zamieniona w czarną kozę i do dziś pokutuje w ruinach strasząc turystów.
Zamek górny od strony południowej
W XVI wieku zamek średni powiększono o nowe budynki gospodarcze i
gotycko – renesansowy pałac Batorych. Zamek górny został od strony rzeki
wzmocniony basztami artyleryjskimi i wieloboczną wieżą strażniczą zwaną
Dziewiczą bądź Mniszą.







Komentarze
Prześlij komentarz