Gruzja - Gori miasto Józefa Stalina i Twierdza Gori
Gori - miasto we wschodniej Gruzji. Znajduje się u zbiegu rzek Liachwi i Mitkwari (Kura). Oddalone o 85 km od Tibilisi. Gori jest jednym z najstarszych miast Gruzji. Jego nazwa wywodzi się od skalistego wzgórza górującego nad miastem, na którym wybudowana jest stara twierdza. Miasto Józefa Stalina, a właściwie Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwili. Jednego z najsłynniejszych mieszkańców Gori, którego kult trwa do dnia dzisiejszego.
Najpopularniejszym miejscem w Gori, które przyciąga rzesze turystów jest plac Józefa Stalina na którym znajduje się dom i muzeum poświęcone dyktatorowi. W Gori nadal trwa kult Stalina i trzeba bardzo uważać aby nie powiedzieć niczego złego o człowieku, który zapisał się na kartach historii jako mroczna postać. Zarówno po placu jak i wokół muzeum można spotkać wielu mundurowych, którzy strzegą tego miejsca.
Dom w którym urodził się i spędził dzieciństwo Józef Stalin, wygląda jakby zaraz miały otworzyć się drzwi, a w nich miałaby stanąć matka małego Stalina i zawołać go na obiad. Do środka wejść nie było można, ale my nawet takiej potrzeby nie mieliśmy. Nad budynkiem wybudowano wiatę, aby chroniła go przed warunkami atmosferycznymi.
Plac wokół domu jest bardzo zadbany, można usiąść sobie na ławeczce i popatrzeć na budynek, w którym wszystko się zaczęło. Tak robi wielu starszych mieszkańców Gori, którzy z sentymentem jak i nieukrywaną dumą wpatrują się w dom dyktatora. Za domem znajduje się pomnik Stalina dzieło Silovana Kakabadze, a także opancerzony wagon, którym podróżował dyktator m.in. na konferencję w Jałcie i Teheranie.
| Pomnik Józefa Stalina przed wejściem do Muzeum |
| Pomnik Józefa Stalina |
| Opancerzony wagon którym podróżował dyktator |
Na tyłach domu, które kiedyś było izbą pamięci, znajduje się okazały budynek w którym ulokowano muzeum poświęcone przywódcy. Muzeum Stalina powstało w 1957 roku. Jest to miejsce najczęściej odwiedzane przez turystów będących w Gori.
Nas samych do środka nie ciągnęło. Udało nam się zrobić tylko dwa zdjęcia z zewnątrz, ukazujące olbrzymi pomnik Stalina i piękny hol prowadzący do muzeum. Bilety wstępu nabyć można bezpośrednio w kasie muzeum.
Droga na twierdzę jest wybetonowana więc nikomu nie powinna sprawić trudności. Po drodze kupiliśmy sobie drożdżówki, które przez okno piekarni wyglądały dość smakowicie. Niestety po przełknięciu kilku kęsów stwierdziliśmy, że to nie nasze smaki i poczęstowaliśmy nimi ptaszki. A co niech się najedzą.
Z dołu Twierdza Gori prezentowała się dość okazale. Według źródeł pisanych pochodzi ona z VII wieku. Jednak badania archeologiczne wskazują na istnienie wcześniejszej twierdzy wybudowanej prawdopodobnie między III a II wiekiem p.n.e. Gori jako miasto zaczęło zyskiwać na znaczeniu i mocno się rozrastać za czasów króla Dawida Budowniczego. Prawa miejskie uzyskało w XII wieku. W średniowieczu Gori było ważną twierdzą wojskową ze względu na swoje położenie przy głównej drodze łączącej wschodnią i zachodnią część Gruzji.
Według legend twierdza była nie do zdobycia. Zniszczyło ją dopiero trzęsienie ziemi, które nastąpiło w 1920 roku.
Wspinając się na Twierdzę minęliśmy po drodze kilka pomników m.in. pomnik poświęcony poległym żołnierzom.
Mury Twierdzy Gori są dość dobrze zachowane po mimo zawirowań historycznych. W sierpniu 2008 roku Gori zostało mocno uszkodzone, a wiele budynków doszczętnie zniszczonych podczas bombardowania Rosyjskiego. Dziś miasto stanęło na nogi i nadal dzieli się swą historią i pięknymi widokami rozpościerającymi się z twierdzy.
Im bliżej wejścia na twierdzę tym bardziej ruiny wydają się imponujące. Widać że na przestrzeni wieków twierdza wielokrotnie była przebudowywana. Podczas naszej wizyty pod murami stały rusztowania. Zapewne trwają prace konserwatorskie lub naprawcze. Ważne że Gruzini dbają o ten swój kawałek historii i nie pozostawiają go samemu sobie.
| Główna brama Twierdzy Gori |
Gdy w końcu weszliśmy na twierdzę, moje rozczarowanie było spore, bo po za widokami które rozpościerają się z ruin, nie ma tu nic.
Uwielbiam oglądać wykopaliska archeologiczne i to co uda się podczas ich trwania odkryć. Niestety na twierdzy nie ma tego za wiele po za studnią i kilkoma odkopanymi ściankami. Twierdzy pilnował strażnik z pięknym owczarkiem wiec nigdzie schodzić nie było wolno, bo pan wyrastał jak z pod ziemi. Pewnie nie udało nam się odkryć wszystkich tajemnic tej okazałej ruiny, ale tak było warto wdrapać się na nią.
Za to widoki są piękne. I dla nich samych warto tu wejść.
| Widok na Muzeum Józefa Stalina |
Opuszczając twierdzę do bram odprowadził nas podopieczny strażnika. Turystów nie było więc spokojnie mogliśmy poruszać się po twierdzy, pod czujnym okiem pana pilnującego i jego kompana.
Czy warto zwiedzić Gori? Zdecydowanie tak. Tu ludzie przede wszystkim starsi zatrzymali się w czasie. Tu życie toczy się swoim rytmem. Może miasto nie zachwyca ale jego historia jak i zabytki warte są uwagi.
Komentarze
Prześlij komentarz