Turcja - Diyarbakır
Naszym kolejnym celem było Jezioro Van. Niestety nasza lodówka świeciła pustkami więc zmuszeni byliśmy zjechać z trasy i udać się do miasta w celu zrobienia większych zakupów. Jechaliśmy drogą E99 więc wybór padł na Diyarbakır. Okazało się że dotarliśmy do części Kurdyjskiej. Turystów tam praktycznie nie ma. Gdy wysiedliśmy z samochodu ludzie z zaciekawieniem nam się przyglądali. Z ich spojrzeń biła życzliwość i gościna. Różne historie słyszeliśmy o Kurdach ale, to totalnie się miało nijak do tego jakimi okazali się ludźmi. To mili życzliwi ludzie z sercem na dłoni. Przynajmniej my odnieśliśmy takie wrażenie. Zostawiliśmy samochód pod okiem starszego Kurda i ruszyliśmy na podbój miasta.
Diyarbakır to starożytne miasto Amida położone nad rzeką Tygrys w południowo-wschodniej Turcji. Znana jako nieoficjalna stolica tureckiego Kurdystanu. Miasto zamieszkują głównie muzułmańscy Kurdowie, mieszka tu również garstka chrześcijan, asyryjskich jakobitów i chaldejczyków.
| Wielki Meczet w Diyarbakır |
| Wielki Meczet w Diyarbakır |
| Wielki Meczet w Diyarbakır |
Miasto Diyarbakır zostało założone około 5000 lat temu i od tej pory było nieprzerwanie zamieszkane. Należało do imperiów Hurytów, Hetytów i Asyrii. Przez pewien czas było stolicą aramejskiego królestwa Bit-Zamani. Następnie należało do Medii, potem do państwa perskich Achemenidów. Po okresie władzy Seleucytów w 115 zostało zasiedlone przez Rzymian jako Amida.
Na przestrzeni wieków Amida przechodziła z rąk do rąk. Od 1515 wchodziła w skład Imperium Osmańskiego, stanowiąc bazę wojskową chroniącą granicę turecko-perską. W 1925 w okolicy doszło do rewolucji Kurdów, stłumionej przez wojska tureckie – podczas pacyfikacji i późniejszych represji zabito od 40 do 250 tysięcy Kurdów.
Stare miasto otaczają zachowane w całości bizantyjskie mury obronne z czarnego bazaltu, zbudowane w większości w 349 roku za cesarza Konstancjusza II, odremontowane w XI wieku.
Mury mają 6 kilometrów długości, cztery główne bramy i kilkanaście mniejszych, 72 wieże obronne. W niektórych miejscach widać mocniejsze uszkodzenia ale prace konserwatorskie trwają.
W 2015 roku cytadela w Diyarbakır oraz krajobraz ogrodów Hevsel zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Miasto posiada kilka ciekawych zabytków które warto zwiedzić m.in. Wielki Meczet z 1179 oraz kilka innych meczetów z czasów osmańskich. Na wzgórzu nad Tygrysem stoi cytadela pochodząca jeszcze z czasów huryckich. Niestety tym razem do cytadeli nie dotarliśmy ale na pewno kiedyś to nadrobimy.
Niestety zbyt wiele czasu nie poświęciliśmy na zwiedzanie zabytków, ponieważ naszym celem były zakupy na dalą podróż. Na straganach można było dostać dosłownie wszystko. Sprzedawcy zachwalali swoje produkty ale nie było nachalności.
Między straganami kręciło się mnóstwo ludzi. Kiedy zatrzymaliśmy się przy jednym ze stoisk, żeby obejrzeć produkty, nagle odezwał się do nas młody chłopak, mówiący po polsku. Byliśmy w szoku, bo turystów tu nie ma, a co dopiero z Polski. Po chwili rozmowy okazało się że chłopak jest Kurdem ale studiuje w Warszawie. Wrócił do domu na miesiąc aby pomóc rodzicom w gospodarce. Mówił że Polska bardzo mu się podoba i ma w niej wielu przyjaciół. W między czasie podeszła do nas kobieta prosząc o kilka drobnych. Nie była nachalna ale przeogromny smutek bił z jej twarzy. Janusz (tak miał na imię nasz rozmówca tłumacząc na polski) powiedział nam, że te kobiety co żebrzą, to są kobiety które uciekły z piekła syryjskiej wojny. W ten sposób zarabiają na jedzenie dla swoich dzieci.
Wędrując ulicami Diyarbakır trafiliśmy do pewnego rzemieślnika który tworzył niesamowite figury własnymi rękami. Kupiłam sobie na pamiątkę mury osmańskie dłuta pana o niesamowitym talencie. Nie bardzo chciał pozować do zdjęć, bo to skromny człowiek ale kazał obfotografować swój sklep. Mówił że może dzięki nam Diyarbakır nabierze rozgłosu i zacznie przyjeżdżać więcej turystów.
Diyarbakır to fantastyczne miasto z długą historią do którego warto zajrzeć i spędzić w nim kilka dni. My byliśmy tylko przejazdem ale następnym razem na pewno zabawimy tu dłużej.
Genialne odkrycie!!! Nie znałem wcześniej tego miejsca, szczerze mówiąc...
OdpowiedzUsuń