Gruzja - Panorama Batumi i opuszczony dom Lao Jin Jao w Czakwi

 

Jestem typem człowieka, który nie przepada za planowaniem zwłaszcza jeśli chodzi o podróże. Zamiast szczegółowego harmonogramu i listy „must see”, przed wyjazdem tylko pobieżnie przeglądam mapę. Nie zaznaczam atrakcji, nie układam dokładnej trasy. Po prostu wybieramy kraj, do którego chcemy pojechać… a reszta dzieje się po drodze.
Podróżowanie kamperem daje niesamowitą wolność. Zatrzymujesz się tam, gdzie masz na to ochotę, a nie tam, gdzie akurat wypada według napiętego planu wycieczki. Nie ma sztywnych ram czasowych ani presji, że „trzeba zdążyć”. Jest za to przestrzeń na spontaniczność, odkrywanie i małe niespodzianki, które często okazują się najpiękniejszą częścią podróży.
Gruzja to kraj, który ma naprawdę wiele do zaoferowania. Na każdym kroku czeka coś ciekawego jeśli nie zapierające dech w piersiach widoki, to niezwykłe miejsca z bogatą historią. To jeden z tych krajów, w których można podróżować tygodniami, a i tak mieć poczucie, że zobaczyło się tylko niewielki fragment. Życia pewnie nie starczyłoby, żeby odkryć wszystko, co kryje się za kolejnymi zakrętami dróg.
Dlatego my wybieramy tylko kierunek… i jedziemy. A po drodze zawsze znajdzie się coś, co przyciągnie wzrok i sprawi, że zatrzymamy się na dłużej. Tym razem było dokładnie tak samo.


Zwiedzanie ruin Twierdzy Petra zajęło nam trochę czasu. Miejsce ma niezwykły klimat i trudno się stamtąd ruszyć dalej. Jeśli ktoś chce poznać historię tego miejsca, opisałam ją dokładniej tutaj: https://pasjonacipodrozy1.blogspot.com/2025/06/gruzja-ruiny-twierdzy-petra.html.
Ponieważ byliśmy już na trasie prowadzącej do Batumi, postanowiliśmy przy okazji zajrzeć do tego niezwykłego miasta. Droga sama w sobie była już małą przygodą. Po drodze zatrzymaliśmy się w niewielkiej miejscowości Czakwi (Chakvi), żeby zjeść coś na szybko i przez chwilę nacieszyć oczy niesamowitą panoramą Batumi, którą można podziwiać z jednego z nadmorskich cypli.
Podczas naszego postoju towarzyszyły nam bardzo sympatyczne krowy. Wyraźnie zainteresowane naszym kamperem, podchodziły coraz bliżej i nieśmiało zaglądały do środka, najwyraźniej licząc na jakiś smakołyk. Niestety tym razem obiad był tylko dla nas, więc musiały obejść się smakiem.
Jedna z mućek chyba trochę się na nas za to obraziła, bo zdecydowanie nie miała ochoty pozować do zdjęć. Mimo jej protestów udało się jednak zrobić kilka ujęć, które trzeba przyznać wyszły całkiem efektownie.





Samochód zatrzymaliśmy w pobliżu zrujnowanej willi. Nasza wyprawa odbyła się w 2024 roku i wtedy budynek był w naprawdę opłakanym stanie. Dziś jak się później okazało, to już zupełnie inne miejsce.
W tamtym momencie nie wiedziałam jeszcze, do kogo należała ta willa ani jaka historia kryje się za jej murami. Dla mnie był to po prostu intrygujący, opuszczony dom miejsce, w którym ktoś kiedyś żył, budził się każdego dnia i patrzył na morze rozciągające się tuż za oknami.
Kiedy wchodzi się do takich budynków, w głowie pojawia się milion myśli. Jak wyglądało tu życie? Kto mieszkał w tych pokojach? Jakie historie rozgrywały się między tymi ścianami? Cisza opuszczonego domu tylko pobudza wyobraźnię, a każdy krok sprawia, że człowiek na chwilę przenosi się w czasie.





Na jednej ze ścian znalazłam informację, że budynek jest zabytkiem dziedzictwa kulturowego, w którym będzie znajdować się dom-muzeum Lao Jin Jao.


Kim był Lao Jin Jao? Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy cofnąć się do listopada 1893 roku. Rosyjski kupiec Popov zaprosił chińskiego specjalistę od herbaty Lao Jin Jao do Adżari który przywiózł ze sobą nasiona i sadzonki drzewka herbacianego z Chin. Lao Jin Jao mieszkał w Czakwi (Chakvi) przez 30 lat. Przez ten czas założył plantację herbaty i otworzył małą fabrykę przetwórstwa herbaty. W 1900 roku herbata, uprawiana i produkowana na wybrzeżu Morza Czarnego w Gruzji, zdobyła złoty medal na Światowej Wystawie w Paryżu.
Wilgotny klimat zachodniej Gruzji okazał się wystarczająco ciepły, by utrzymać krzewy herbaciane, ale chłodne noce i długie zimy sprawiały, że rośliny rosły wolniej niż ich słoneczne odpowiedniki w tropikach.
To właśnie ten powolny wzrost nadał końcówkom krzewów herbacianych w Gruzji wyjątkowo słodki, łagodny smak. Wzgórza zachodniej Gruzji najlepiej nadawały się do produkcji niewielkich ilości wysokiej klasy herbaty.
Jednak po chaosie, który nastąpił po rewolucji bolszewickiej w 1917 roku, gospodarka gruzińska załamała się, a wiele krzewów herbacianych zostało wyrwanych, by zrobić miejsce pod kukurydzę i inne pilnie potrzebne uprawy żywności.
Dom Lao Jin Jao w Czakwi (Chakvi) został opuszczony w 1926 roku, po tym jak chiński pionier herbaty zdecydował się na powrót do ojczyzny.




Po jego wyjeździe plantacje i zabudowania zostały upaństwowione. Choć przemysł herbaciany w Czakwi (Chakvi) prężnie się rozwijał w ramach kołchozów, sam dom mieszkalny z czasem stracił swoją funkcję reprezentacyjną i mieszkalną, służąc celom administracyjnym lub gospodarczym.

Pięknie zachowana podłoga z symbolem liścia herbaty





Budynek definitywnie popadł w zapomnienie i ruinę po upadku Związku Radzieckiego (ok. 1991 r.), kiedy to cały sektor produkcji herbaty w Gruzji przeżył dramatyczne załamanie. Brak funduszy na utrzymanie zabytkowych obiektów i ogólny kryzys gospodarczy w regionie doprowadziły do stanu, w jakim dom został uwieczniony na naszych zdjęciach. Jednak w 2025 roku znalazły się fundusze na renowację budynku i dziś obiekt jest nie do poznania. My nie posiadamy aktualnych zdjęć ale w Internecie można już podziwiać zdjęcia domu po renowacji. 
Jak widać, opuszczone i zdewastowane miejsca często skrywają historie, które potrafią naprawdę zaskoczyć. Na pierwszy rzut oka to tylko ruiny, zapomniane ściany, powybijane okna i ślady dawnego życia. Jednak kiedy człowiek zacznie zagłębiać się w przeszłość takiego miejsca, okazuje się, że za tymi murami kryją się niezwykłe opowieści. Dlatego warto czasem poświęcić chwilę i poszukać informacji o historii danego miejsca. Niejednokrotnie można wtedy odkryć prawdziwe perełki, historie ludzi, wydarzeń i czasów, które sprawiają, że zwykła ruina nagle nabiera zupełnie innego znaczenia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polska - Inwałd Park

Bułgaria - Jaskinia Devetashka (Devetashka Cave)

Polska - Ruiny Zamku Bolczów w Janowicach Wielkich

Polska - Zamek Bolków

Polska - Mauzoleum Schlesier Ehrenmal w Wałbrzychu - Totenburg

Polska - Skalna Czaszka w Górach Stołowych

Polska - Tajemnicza śmierć w Górach Stołowych

Albania - Akwedukt Alego Paszy w Bënça

Albania - Ruiny Zamku Rodonit zwane także Zamkiem Skanderbega ( Kalaja e Rodonit )

Polska - Ruiny zamku krzyżackiego w Radzyniu Chełmińskim